Paleta cieni Zoeva Melody – recenzja

ZOEVA MELODY to mój początek przygody z tą legendarną marką. Wybór konkretnej palety ułatwiła mi promocja właśnie na tę paletę w Sephorze. Jak paleta się sprawuje okiem początkującej/średniozaawansowanej miłośniczki makijażu? Zapraszam do recenzji. 

Opakowanie palety Zoeva Melody

Jeśli chodzi o samo opakowanie, to jest ono bardzo estetyczne i idealne na prezent ze względu na elegancki, złoty kartonik z holograficznymi motylami w który opakowany jest sam kartonik z cieniami. Sam kartonik jest również wykonany w podobnym stylu,a same wieczko otwierane jest przy pomocy klasycznego magnesu, który jest bezproblemowy w użyciu i nie otwiera się w kosmetyczce.

Cienie w palecie Zoeva

W Palecie znajdziemy 10 cieni – 3 matowe (Whirled Above,Fly Solo, About to leave) oraz 7 błyszczących (z czego mogłabym wyróżnić 4 odcienie satynowe (Cocoon of Doubt, Airy Dalliance, Soul Unheld, From Heaven) i 3 z widocznymi pojedynczymi drobinkami (Crystal Wings, Gentle Clasp, Gowns Swirling). W kolorach beżowych znajdziemy dwa neutralne odcienie brązu idealne do konturowania oka oraz jeden matowy (określiłabym go jako brzoskwiniowa pastela – nazwa Whirled Above.

Ocena cieni w palecie: 

Gowns swirling – biały cień z widocznymi drobinkami. Według mnie najsłabszy w tej palecie ze względu na swoją nie użytkowość. Niestety nie da się go użyć jako matowy beżowy cień pod łuk brwiowy. 

From Heaven – chyba jeden z moich ulubionych cieni w tej palecie. Dla mnie to jasne srebro z niebieską poświatą, które uwielbiam nakładać w wewnętrzny kącik oka. Konsystencja masełkowa, bardzo przyjemna. 

Whirled Above – jeden z moich ulubionych cieni. Pigmentacja raczej średnia (powiedziałabym, że znacznie słabsza od cieni z KOBO), ale przyjemnie buduje się nim makijaż. Ten kolor to raczej pastelowa brzoskwinia.

Airy Dalliance – cień idealny do łączenia z Whirled Above. Lekka, brzoskwiniowa satyna, która na mojej tłustej powiece na bazie z Art Deco trzyma się długie godziny. Uwielbiam na co dzień! Idealnie pasuje do Whirled Above. 

Gentle Clasp – fiolet, który najbardziej przykuwa oko w palecie. Ma widoczne drobinki, więc niestety u mnie nie sprawdził się przez odbijanie na “poduszeczce”. Prawdopodobnie wypróbuje go z inną bazą, która będzie mogła go utrzymać. Obiektywnie rzecz biorąc widziałam bardziej napigmentowaną błyskotkę – ta tutaj wg mnie jest po prostu dobra. 

Crystal Wings – mocno błyszczący odcień z pomarańczowo – brązową bazą i drobinkami mieniącymi się na zielono. Dobrze się sprawdził przy wieczornym makijażu.

Cocoon of Doubt – drobno zmielony złoty odcień, który świetnie trzyma się na mojej powiece z bazą. Idealny do dziennego makijażu, o miękkiej konsystencji i przyzwoitej pigmentacji.

Soul Unheld – mój kolejny ulubieniec z tej palety. Piękne brązowe złoto na co dzień to coś, co uwielbiam najbardziej. 

About to leave – solidny matowy cień do konturowania oka. Z bazą jest naprawdę dobra pigmentacja – dobrze jest przy nim uważać. 

Fly Solo – jasny brąz do konturowania oka. Bardzo dobrze się z nim pracuje, kolor jest neutralny i pasuje do wielu makijaży.

Ulubione cienie: Fly Solo, About to leave, Airt Dalliance, Whirled Above, From Heaven.

Opinia o palecie


Uważam, że sama w sobie paleta jest dobrą propozycją do makijażu na co dzień. Myślę, że nie wybrałabym ją jako podstawowej palety do makijażu, ale jest doskonałym uzupełnieniem podstawowej kolekcji palet.

Makijaż tą paletą przyniósł mi radość i moim zdaniem pigmentacja jest idealna dla mnie jako niezbyt zaawansowanej w makijażu – nie da się nią zrobić krzywdy i nie grozi nam pośpieszne zmywanie makijażu przed wyjściem.

Navigate