Babo serum przeciwzmarszczkowe – recenzja

Babo serum przeciwzmarszczkowe to pierwszy produkt marki, z jakim przyszło mi do czynienia dzięki lutowej edycji premium I love Boxa. Choć nie posiadam skóry suchej ani dojrzałej produkt w boxie – niespodziance przyjęłam entuzjastycznie – w końcu na serum widnieje motto “naturalniej niż myślisz”, a natura w pielęgnacji to słowa, których poszukuję 🙂 

A teraz przechodzimy do konkretnej recenzji! 

 

Serum przeciwzmarszczkowe do twarzy Babo – skład

Poniżej znajdziecie skład tego produktu: 

Aqua, Betaine, Glycerin, Panthenol, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Benzyl Alcohol (and) Salicylic Ac. (and) Glycerin (and) Sorbic Ac., Hyaluronic Ac., Triethanolamine, Beta-Glucan, Allantoin, Snail Secretion Filtrate, Acrylates/c10-30 Alkyl Acrylate, Crosspolymer, Sodium Pca, Sodium Lactate, Arginine, Aspartic Ac., Pca, Glycine, Alanine, Serine, Valine, Proline, Threonine, Isoleucine, Histidine, Phenylalanine

Skład bardzo ciekawy – mamy na pierwszych miejscach min. Panthenol, Ginkgo Biloba i uwielbiany przez moją skórę aloes. Warto zwrócić uwagę na Triethanolamine, która może powodować reakcje alergiczne, podrażnienie oczu i wysuszenie oraz której nie można stosować w stężeniu większym niż 5% (inaczej nazywana TEA). 

Oprócz tego znajdziemy składnik Benzyl Alcohol (and) Salicylic Ac. (and) Glycerin (and) Sorbic Ac, który choć wygląda niepokojąco jest dopuszczone do konserwacji kosmetyków naturalnych przez Ecocert. Poza tym znajdziemy w szklanej, przyciemnionej fiolce bogactwo aminokwasów (Valine,Serine, Isoleucine, Threonine, Histidine, Phenylalanine, Alanine, Glycine). 

Ciekawymi składnikami są również filtrowany śluz ze ślimaka oraz beta – glucan. Obydwie działają na skórę silnie regenerująco. 

Opinia o serum do twarzy od Babo – jakie są efekty?

Muszę powiedzieć, że ten produkt testowałam z niemałą ciekawością – w swojej pielęgnacji stawiam na intensywne nawilżanie, ze względu na moją pierwotnie skórę mieszaną/tłustą. 

Serum ma zaskakującą konsystencję – nie jest to płynne serum, ale raczej w konsystencji galaretowatej, która jednak dobrze się rozprowadza i nie wysycha zbyt szybko. Skóra po nim jest lekko lepka – dobrze zwrócić na to uwagę, jeśli chcemy nałożyć makijaż. Myślę, że w tym przypadku dobrze sprawi się gąbeczka, która poradzi sobie z lepkością produktu. 

Efekty: Są bardzo dobre. Niestety nie wiem jak mogę ocenić skórę suchą, jednak na mojej cerze po wchłonięciu widzę przyjemne rozświetlenie bez tworzenia nieprzyjemnego filmu. Serum uznaje za fajny produkt skin – plumping, który nawilżył moją skórę i dodał jej rozświetlenia.

Wady? Cena. I to niemała po aż 140 zł. Produkt miałam szczęście wypróbować dzięki boxie, w innym przypadku nie jest to półka cenowa, która mnie interesuje. Minusem jest również Triethonolamine oraz sama konsystencja, która może być trudniejsza w dozowaniu mimo dołączonej pipety. 

Navigate